Dzika róża

Dzika róża

Dzika róża to ciekawy surowiec na wino, ponieważ jest ona łatwo dostępna oraz daje niepowtarzalny smak i aromat, ciężko pomylić to wino z innym winem. Owoce są esencjonalne i mocno wydajne, nie potrzeba ich nazbierać zbyt wiele by móc zrobić np. 10 litrów wina.

Ważna informacja – ja nie dodaję do tego wina kwasku cytrynowego, ponieważ przy rozcieńczeniu około 1:2,7 uzyskałem kwasowość ogólną finalną na poziomie ok. 9,5 g/l. Jest to wyraźnie odczuwalne w smaku i myślę, że kwasowość ta mogłaby spaść do poziomu ok. 7-8 g/l.

Pamiętaj, że w zależności od zbioru, odmiany, urodzaju itd. owoce będą inne i może być konieczne użycie mniejszej ilości cukru lub wody. Każdy przepis trzeba traktować jako wyjściowy i kontrolować wino według własnego smaku.

Poniżej proporcje na ok. 10 litrów wina o mocy ok. 14%.  przelicz proporcje

Dzika róża: 3,0 kg
Cukier: 2,0 kg (dla wina wytrawnego)
Woda: 8,0 l
Drożdże: ok. 4 g (polecam do 13%)
Pożywka: ok. 4 g

Dziką różę najlepiej zbierać po przymrozkach (co najmniej kilkudniowych), ale uprzedzając moment kiedy owoce zaczną się marszczyć i psuć. Standardowo zbiór najlepiej rozpocząć około południa lub ubrać odpowiednie obuwie, o tej porze roku od rana pełno rosy na trawie. Dobrze ubrać na dłonie jakieś rękawiczki z cienkiej skóry, ponieważ łatwo się pokolić.

Po zbiorze owoce należy przebrać z zanieczyszczeń oraz resztek kwiatostanów (brązowe frędzle na czubku owoców) i zamrozić na 2-4 dni. Po tym czasie owoce rozmrażamy, przepłukujemy wodą. Całe owoce (nie rozcinane, nie miażdżone itd.) wrzucamy do fermentora, przemrożenie pomoże przy ekstrakcji aromatów oraz smaku, a fermentacja całych owoców uchroni Was przed możliwą goryczką oraz posmakiem „maggi” w tym winie, jest to bardzo częsta wada spotykana w winie z dzikiej róży. Sposób ten pozwoli również na ponowne wykorzystanie surowca dla oszczędnych 🙂

Syrop cukrowy można dodać w dwóch – trzech porcjach, dowolnie. Na start dodajemy drożdże oraz pożywkę, osobiście kwasku cytrynowego nie dodaję, ponieważ finalnie wino zawiera i tak sporą kwasowość, mój ostatni wynik to 9,5 g/l. Kolejne porcje syropu można dodawać w odstępach 7 dniowych, a zlać wino znad owoców można po około 4 tygodniach.

Dalej zlewać wino znad osadu wedle uznania, nie częściej jak 1x na miesiąc. Najlepiej raz oddzielić wino od owoców a następnie wykonać jeden obciąg wina kiedy osadu uzbiera się sporo. Od tego czasu można do wina zaglądać np. raz na dwa – trzy miesiące.

Standardowo jak każde wino białe / różowe które na początku ma piękną barwę, a później może ją utracić ważne jest lanie wina do balona pod korek oraz zaciemnienie miejsca przetrzymywania win.

Smacznego! Swoją domową winiarnię możesz wyposażyć w zaprzyjaźnionym sklepie -> Czerwona Dynia 🙂

3 comments on “Dzika róża
  1. piotrp pisze:

    z 2 kg cukry wyjdzie 14% wino?
    Według teorii
    10*17*14 = 2.380
    z 2.000 / 17 / 10 wyjdzie niecałe 12%

    Z róży nie wyciągniesz prawie 400g cukru.

    • Kamil Skiba pisze:

      Teorię można sobie gdzieś wcisnąć 🙂 Właśnie zaktualizowałem borówkę, ponieważ drożdże przejadły mi znacznie więcej cukru niż producent deklarował… Proporcje z DR masz z 2018 wina mocnego, lekko półsłodkiego – jak to się mówi „sprawdzone”. Więc odpowiem następująco, co roku wszystko wychodzi dość mocno inaczej, a DR innej DR nie równa. Mnie wyszło, co potwierdza moje wino z 2018 roku. Poniżej wspomniane wino.

      1,1 kg DR
      0,9 kg cukru
      2,5 l wody
      3,0 g drożdży AWYC Alcotec (18%)

      Finał 3 st. BLG i 9,5 g/l kwasów oraz ok. 3,4 pH. Jak widzisz dając tutaj wzór 18x17x3,6 (bo tyle wina wyszło) = 1,1 kg cukru na wino wytrawne i oczywiście pamiętać o tym co jest w owocach. Moja DR widocznie jest bardzo słodka.

  2. Grzesiek pisze:

    Hej, znacie jakąś lokalizację pod Lublinem, gdzie znajdę te legendarne „łatwo dostępne” krzaki dzikiej róży? Bo albo w tym rejonie nie jest to tak łatwo dostępne, albo nie umiem szukać. Ostatnio zjeździłem całe miasto dookoła w promieniu 15 km i nic. Tylko przy obwodnicy rosną ale to z oczywistych powodów odpada.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *