Hibiskus

Hibiskus

Hibiskus to potoczna nazwa malwy sudańskiej, a wino wyrabia się na suszu kwiatowym. Dla wielu osób wino to jest abstrakcyjne – do czasu kiedy spróbują. Wtedy prawie każdy jednoznacznie mówi, że smakuje to jakby połączyć czarną porzeczkę z wiśnią i maliną, a napar z suszu pozostawia po sobie lekkie taniny przypominające te z herbat (aby je podbić dodaje się odrobinę naparu z czarnej herbaty).

! Ważne są tutaj proporcje, susz kwiatowy pakowany jest przeważnie w opakowania 250, 500 i 1000 gramów, więc wartość ta jest stała dla wszystkich typów win, korekty wykonałem w pozostałych składnikach by ułatwić zakupy hibiskusa.

Poniżej proporcje na ok. 10 litrów wina o mocy ok. 14%.  przelicz proporcje

Hibiskus: 0,25 kg
Cukier: 2,4 kg (dla wina wytrawnego)
Woda: 9,5 l (tak, przepis jest na 10 l finalnie, ale odejdzie osad itd.)
Czarna herbata: 25 g (opcjonalnie)
Drożdże: ok. 4 g (do 13%)
Pożywka: ok. 4 g

Hibiskus z rodzynką:

Hibiskus: 0,25 kg
Rodzynki: 0,45 kg

Cukier: 2,1 kg (dla wina wytrawnego)
Woda: 9,5 l (tak, przepis jest na 10 l finalnie, ale odejdzie osad itd.)
Czarna herbata: 25 g 
Drożdże: ok. 4 g (do 13%)
Pożywka: ok. 4 g

Pracę rozpoczynamy od wykonania naparu z kwiatów. Najlepiej kilkukrotnie je zaparzyć, dla przykładu: 1,5 l gorącej wody – parzenie – odsączenie. Czynność wykonać trzykrotnie, czyli użyć łącznie 3×1,5 l gorącej wody i trzy razy odsączać na sicie. Każde parzenie powinno trwać około 15 minut. Osobiście najlepsze efekty uzyskiwałem parząc kwiaty praktycznie wrzątkiem. Polecam dodatkowo w worku filtracyjnym odcisnąć resztę suszu, a nawet wrzucić to do prasy i delikatnie odcisnąć, powtarzam delikatnie, ale mocniej niż zrobi się to ręcznie.

Teraz napar może stygnąć. Rozpuszczamy w nim połowę puli cukru z przepisu. Dla wersji z rodzynką w tym czasie parzymy wysokiej jakości czarną herbatę w małej ilości wody (czasowo według zaleceń producenta herbaty) i wyjmujemy saszetki lub usuwamy susz herbaty.

Do fermentora / balona wlewamy 3 litry chłodnej wody. Następnie wlewamy cały napar z rozpuszczonym cukrem. Dodajemy napar z herbaty. Całość mieszamy i sprawdzamy temperaturę, kiedy ta spadnie do około 25 stopni Celsjusza możemy zadać drożdże oraz pożywkę.

Dalej pozostanie już tylko dodać kolejną porcję cukru i wody kiedy BLG spadnie w granice 2-3 stopni i postępować dalej jak z normalnym winem.

Smacznego! Swoją domową winiarnię możesz wyposażyć w zaprzyjaźnionym sklepie -> Czerwona Dynia 🙂

 

 

10 comments on “Hibiskus
  1. Hubert pisze:

    Cześć
    Sprawdziłeś zawartość cukru w naparze z hibiskusa? Bo ta ilość, która jest w przepisie raczej nie da 14% – zakładałem pomijalnie małe ilości cukru w kwiatach. Dodatkowo mam wrażenie, że nie uwzgledniasz objętości dodanego cukru w roztworze, czyli moc wyjdzie jeszcze mniejsza, coś około 11%

  2. Abbadon pisze:

    Czy to błąd, że przy przeliczniku ilośći wina nie przeliczają się rodzynki, czarna herbata drożdże i pożywka?

    • Kamil Skiba pisze:

      Nie, kalkulator ma aktualnie tylko tyle pozycji. Może z czasem uda się to rozbudować, w każdym razie ręczne przeliczenie nie stanowi problemu. Np. 7 litrów to mnożnik 0,7 a 17 litrów to mnożnik 1,7 🙂

      • Krzysztof pisze:

        Dlaczego drożdże są do 13% skoro robimy wino 14%?
        Czyżby drożdże fermentowaly wyzej niż jest to napisane na opakowaniu..?

        • Kamil Skiba pisze:

          Dokładnie. Laboratorium określiło to jako możliwość w korzystnych warunkach. Ja ciągle liczę cukierna 14% i ładnie wszystko zjadają. Poza tym w domowych warunkach możemy mówić „około” plus minus minimum 1%.

  3. Marcin pisze:

    Cześć,

    jak wygląda finalnie kwasowość tego winka. Nie potrzebuje ono podbicia kwaskiem/cytryną na starcie?

    • Kamil Skiba pisze:

      Broń Boże! Wręcz przeciwnie. Bez kwasu finalnie da się zrobić ok. 9 g/l. A to i tak górny pułap akceptowalnej granicy.

  4. Krzysztof pisze:

    Robiłeś hibiskusowe na bayanusach? One właśnie są w zestawie od Malinowego. Jak to wyszło? Obawiam się czy alkohol nie będzie dominował w smaku.

    • Kamil Skiba pisze:

      Już nie pamiętam, ale jeżeli nawet użyłem stosowanych wtedy AWYC Alcotec to też było zrobione na s.bayanus. Obecnie wszystko robię na s.cerevisiae i wybieram produkty o tolerancji na alkohol do 13/14 %. Każde wino na innym produkcji już za bardzo podchodziło mi alkoholem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *